Granatowe Zakładki 2018

Granatowe Zakładki 2018

To był bardzo dobry rok pod kątem czytelnictwa. Przeczytałam bardzo dużo dobrych książek, które mnie poruszyły, zapadły mi w pamięć, a wybór tych najlepszych nie należał do najłatwiejszych. Udało mi się jednak podjąć te ważne decyzje i przyznać kilku z nich tytuł Granatowych Zakładek 2018. Do rzeczy!

Najlepsza książka przeczytana w 2018 r.

Tutaj chodzi raczej o autora i mam na myśli Jakuba Małeckiego. W grudniu przeczytałam jego najnowszą książkę „Nikt nie idzie”, a później „Dżozefa” – drugie wydanie książki, która ukazała się kilka lat temu. Są całkowicie różne i nie potrafię zdecydować, która podobała mi się bardziej – „Dżozef” zachwycił mnie swoją innością, „Nikt nie idzie” – czułością. Obie są genialne i bardzo Wam je polecam.

Bomba emocjonalna

„Eleonora&Park” Rainbow Rowell. Czytałam tę książkę na początku roku i do dziś pamiętam emocje, jakie mi wtedy towarzyszyły. Było mi smutno, płakałam, przeżywałam to, co działo się w życiu bohaterów, nie mogłam pogodzić się z zakończeniem powieści. Choć to młodzieżówka, nie należała do najłatwiejszych właśnie ze względu na jej emocjonalność, ale naprawdę była piękna.

Katobook

Postać ewidentnie z katoświata, sama książka to po prostu świetnie napisana biografia. Ks. Jana Kaczkowskiego nikomu chyba nie trzeba przedstawiać, ale zdecydowanie warto poznać go bliżej. Nie znajdziecie tutaj cukierkowego portretu księdza, który zmieniał życie innych ludzi, ale szczerą opowieść o człowieku, który zmagał się nie tylko ze swoją chorobą, ale też innymi słabościami i nie był pluszowy w relacjach z innymi ludźmi.

Książkowa inspiracja

Opowiadania Jana Rybowicza „Zwariować z życia” to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Znałam wcześniej jego wiersze, ale z prozą zetknęłam się po raz pierwszy. Rybowicz nie miał łatwego życia, a jego opowiadania, choć napisane bardzo prostym językiem, również niosą za sobą wiele trudnych tematów i emocji. Ale są piękne!

Niby dla młodzieży

„Powiedz wilkom, że jestem w domu” to nieco dziwna opowieść o dwóch nieprzepadających za sobą siostrach, ich rodzicach i wujku, który umiera na AIDS. Jule, główna bohaterka powieści, bardzo przeżywa tę stratę, dodatkowo jest skonfliktowana ze swoją siostrą i w jej życiu jest sporo smutku. To książka o relacjach, emocjach, pogodzeniu się z tym, co nas spotyka. Bardzo ciepła i czuła. A ja właśnie takie lubię najbardziej!

Totalne zaskoczenie

Pod koniec 2017 r. obejrzałam „Everest” i ten film zrobił na mnie wielkie wrażenie. Kiedy dowiedziałam się, że o przedstawionych w nim wydarzeniach opowiada również książka, od razu postanowiłam po nią sięgnąć. Przeczytałam reportaż Krakeura jednego dnia, potem kupiłam kolejną książkę poświęconą tamtejszej wyprawie na Everest, a później kolejne książki o tematyce górskiej. Nigdy bym nie pomyślała, że tak mnie to wciągnie!

Książkowy otulacz

O „Między książkami” słyszałam już wcześniej, ale wydawało mi się, że to taki zwykły odmóżdżacz, że nic ciekawego tam nie znajdę. Jak bardzo się myliłam! Pokochałam tę historię już od pierwszych stron! Ta niepozorna obyczajówka to wzruszająca opowieść o miłości wyrazistych i nie dających się zapomnieć bohaterów. No i płakałam. Jak bóbr. Ale to już chyba nie powinno Was dziwić.

Okładkowy strzał w dziesiątkę

Choć „Wyjątkowi” Meg Wolitzer trochę mnie rozczarowali, to jednak po „Żonę” miałam wielką ochotę sięgnąć. Ostatecznym argumentem za lekturą tej książki była okładka! Dopóki nie przeczytałam książek Jakuba Małeckiego, uważałam „Żonę” za najlepszą książkę, jaką przeczytałam w tym roku. Zaskoczyła mnie, wciągnęła, zdziwiła. Polecam!

Książkowy przyjaciel

Chyba nie spodziewaliście się tutaj nikogo innego, nie? Auggie to mój faworyt spośród bohaterów, jakich poznałam w tym roku. Jest szczery, radosny, zdystansowany do siebie, ale potrafi też mówić o tym co trudne, złościć się, płakać i prosić o pomoc. Wzruszam się, kiedy tylko o tym chłopcu pomyślę.

 

Ufff, nie było łatwo, ale udało się! To najlepsze książki, jakie przeczytałam w tym roku, ale myślę nad osobnym wpisem, w którym opowiem o kilku innych, które były dla mnie bardzo ważne, a nie pisałam o nich więcej i wspomnę też o tych, które były naprawdę słabe albo mnie zawiodły.

A jaka jest Wasza najlepsza książka 2018 roku? 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *