Kategoria: Różności

„Siedem minut po północy”

„Siedem minut po północy”

Koszmary są okropne, a te, które śnią się każdej nocy to prawdziwe udręczenie. W takiej sytuacji znajduje się Conor, trzynastolatek, mieszkający z ciężko chorą mamą. Budzi się 7 minut po północy i odkrywa, że nie jest sam. Odwiedza go potwór, stary cis rosnący na podwórku i składa mu propozycję: opowie mu trzy historie, a ostatnią, czwartą przedstawi mu Conor. Nic gorszego nie mogło chłopca spotkać.

Czytaj dalej Czytaj dalej

O książkach, które bardzo mnie poruszyły

O książkach, które bardzo mnie poruszyły

Nastawiałam się, że w grudniu będę czytać lekkie świąteczne powieści, wprowadzać się w atmosferę Bożego Narodzenia. Miałam więc obawy, że mi tych książek braknie. Tymczasem od początku grudnia czytam zupełnie inne książki i na świąteczne klimaty w ogóle nie mam ochoty. Idę więc za głosem swojego czytelniczego serca i czytam to, czego akurat potrzebuję. Tak się składa, że 4 powieści, które przeczytałam od początku grudnia nie tylko mnie zaskoczyły i zafascynowały, ale mają też ze sobą wiele wspólnego. Pierwsza rzecz, która je łączy to fakt, że kupiłam je podczas Wrocławskich Targów Dobrych Książek i bardzo się cieszę, że postawiłam właśnie na nie.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Książka w prezencie – co i gdzie kupić?

Książka w prezencie – co i gdzie kupić?

Trudno jest polecać książki innym, znacznie  łatwiej pisać o tym, co mi się podoba i czym chcę Was zainspirować. Wzięcie odpowiedzialności za bezpośrednie polecenia to już coś poważniejszego, bo ilu ludzi, tyle gustów i coś, co cieszy się dobrymi recenzjami, wcale nie musi każdemu się spodobać. Przygotowałam jednak kilka kategorii związanych z książkowymi prezentami i podzielę się z Wami swoimi propozycjami na świąteczne (i nie tylko) prezenty.

Czytaj dalej Czytaj dalej

„Wielka samotność” – idealna jesienna lektura

„Wielka samotność” – idealna jesienna lektura

Recenzje, które oglądałam na YouTubie, nie pozostawiały wątpliwości: „Wielka samotność” to świetna książka. Kilka razy o to, czy jej lekturę mam już za sobą, zapytała moja Mama, a to też dało mi do myślenia. Jednak, paradoksalnie, kiedy o jakiejś książce słyszę same superlatywy i wiem, że ma wielu zwolenników, trudno mi się do niej przekonać. Postanowiłam jednak, że listopad to dobry czas na dość długą i emocjonalną powieść, poza tym „Słowik”, czyli poprzednia książka autorki to jedna z moich ulubionych lektur, i sprawdziłam, czy Kristine Hannah naprawdę zachwyca.

Czytaj dalej Czytaj dalej