Kategoria: Babskim okiem

„Ogród Zuzanny” – powieść, która daje radość

„Ogród Zuzanny” – powieść, która daje radość

Znalazłam swoje miejsce na ziemi! To właśnie pomyślałam po przeczytaniu II tomu powieści „Ogród Zuzanny. Odważ się kochać”. To bardzo ciepła i zabawna historia, podobnie jak tom I, czyli „Ogród Zuzanny. Miłość zostaje na zawsze”, dlatego z przyjemnością Wam o niej opowiem.

Czytaj dalej Czytaj dalej

„Hawajskie alibi”, czyli książka idealna na plażę. Albo marzenia o plaży!

„Hawajskie alibi”, czyli książka idealna na plażę. Albo marzenia o plaży!

Tęsknie wypatrujecie wakacji? Szukacie lektury na wiosenne, ciepłe (a raczej upalne) dni? Chcecie poczuć powiew letniego wiatru, ogrzać się w promieniach słońca i powylegiwać się na plaży przy szumie fal? Weźcie do ręki „Hawajskie alibi”!

Czytaj dalej Czytaj dalej

„Wyjątkowy depozyt” – coś więcej niż rozrywka

„Wyjątkowy depozyt” – coś więcej niż rozrywka

To miało być czytelnicze guilty pleasure. Miałam ochotę na lekką, niewymagającą książkę, chciałam się oderwać od trudnych lektur i poczytać coś, od czego nie oczekiwałam wiele. I trochę się zdziwiłam, bo „Wyjątkowy depozyt” okazał się powieścią, która niesie ze sobą coś więcej niż rozrywkę.

Czytaj dalej Czytaj dalej

„Opowieść Podręcznej” – Margaret Atwood

„Opowieść Podręcznej” – Margaret Atwood

Recenzje „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood niosły ze sobą tylko dobre opinie (przynajmniej ja tylko na takie się natknęłam). Postanowiłam sprawdzić, co takiego zafascynowało innych czytelników. Jedną z pierwszych podkreślanych przez recenzentów rzeczy było to, że to książka, która przedstawia straszny świat, w którym nikt nie chciałby żyć. Całkowicie się z tym zgadzam, ale pierwsze, co mam do powiedzenia o tej powieści to to, że jest piękna. Dlaczego? O tym za chwilę.

Czytaj dalej Czytaj dalej

Bridget Jones – kilka słów o serii i mojej przyjaźni z bohaterką

Bridget Jones – kilka słów o serii i mojej przyjaźni z bohaterką

Nie wiem, jak to się stało, że fala popularności i zachwytu nad serią o Bridget Jones do mnie nie dotarła. Kilkanaście lat temu czytałam pierwszą część jej przygód, czyli „Dziennik Bridget Jones”, ale właściwie niewiele z niej pamiętałam i niespecjalnie przypadła mi do gustu. Pewnie dlatego, że byłam przeżywającą pierwsze miłości nastolatką, a Bridget dojrzałą kobietą, zatroskaną o swoją przyszłość i przerażoną perspektywą samotności. W tym roku, przypadkowo, na promocji, kupiłam wydaną niedawną czwartą część przedstawiającą perypetie tej uroczej singielki pt. „Bridget Jones. Dziecko” i postanowiłam zapoznać się z całą historią. Czy było warto?

Czytaj dalej Czytaj dalej