PODSUMOWANIE: MAJ 2018
Thu 07 June 2018
Nawzruszałam się w maju, a nic tego nie zapowiadało. Przypadkowo wybrane książki mocno mnie dotknęły i mam Wam do opowiedzenia o kilku naprawdę wartościowych lekturach. Zapraszam na czytelnicze podsumowanie maja.
1. "Po zmierzchu" - uwielbiam Murakamiego i jego dziwactwa, bardzo lubię wchodzić do kreowanego przez niego świata. "Po zmierzchu" to historia dziejąca się w ciągu jednego dnia. Znajdziemy tu dziewczynę, która ciągle śpi, choć nie jest w śpiączce, prostytutkę, mafię i wiele innych. Zaskakuje tym bardziej, że jest bardzo krótka, a sporo się w niej dzieje.
- "Nie wiedzą, co czynią" - spotkanie z prozą prosto z Finlandii. Dość trudna, ale bardzo dobra i wciągająca opowieść o fanatyzmie, trudnych relacjach rodzinnych, terroryzmie ekologicznym i postępie technologicznym. Gęsta, czasem trochę nużąca, ale mnie się podobała.
- "Hawajskie alibi" - przyjemna obyczajówka z nutką dreszczyku. Historia wakacyjnego wyjazdu, którego nikt nie chciałby doświadczyć. Opowieść o poszukiwaniu miłości, lekka, pełna humoru, ale niegłupia. Idealna na wakacje.
- "Minione chwile" - moje pierwsze i niezbyt nieudane spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś. Opowieść o Polce na emigracji w Szkocji i o poznanej przez nią Lady Abigail, niegdyś szalenie zakochanej w polskim oficerze. Pomysł dobry, ale niedopracowany, główna bohaterka doprowadzała mnie do szału. Nie przypadła mi do gustu.
- "Sztuka wiernej miłości" - publikacja francuskich seksuologów dotycząca najczęstszych problemów pojawiających się w związkach międzyludzkich. Dużo ciekawostek, odniesień do codzienności. Niedługa, ale bardzo treściwa, dobrze mi się czytało i chyba wkrótce napiszę o niej coś więcej.
- "Między książkami" - moje ostatnie odkrycie i jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Pokochałam bohaterów i tę historię. Na pewno będę do niej wracać! To historia wdowca, który prowadzi księgarnię i pewnego dnia znajduje tam niespodziewanego gościa. A potem dzieje się życie, czasem piękne, a czasem trudne. Uwielbiam!
- "Ostatni wykład" - wyzwalacz moich smutków i lęków kupiony za całe 5 zł. Randy Pautsch, profesor informatyki, po zdiagnozowaniu u niego raka trzustki wygłasza na uczelni wykład, w którym nie tyle podsumowuje to, co przeżył, ile dzieli się doświadczeniem i podpowiada, co zrobić, by żyć jak najlepiej. Choć to opowieść człowieka, który umiera, to dominuje w niej życie, a nie śmierć. Ale podczas lektury było mi bardzo smutno... Warto przeczytać, polecam.
- "Kamienica pod Szczęśliwą Gwiazdą" - historia mieszkańców kamienicy w Krakowie. Większość z nich jest sobie bliska i łączą ich relacje prawie rodzinne, są oczywiście i tacy, którzy we wszystkim dostrzegają problem. Sympatyczni bohaterowie, dobry styl, całkiem realna fabuła okraszona nutką czegoś nierealnego. Nie jest to mój ulubiony gatunek, ale nie żałuję lektury.
- "Bóg nie jest automatem do kawy" - wywiad z ks. Zbigniewem Czendlikiem, Polakiem, który od wielu lat pracuje w Czechach. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, a bardzo chciałam przeczytać tę książkę. I było warto: jest trochę kontrowersji, ale dla mnie było to po prostu spojrzenie na Kościół z innej perspektywy, z którą niekoniecznie się zgadzam. Warto sięgnąć.
- "Lato" - Tove Jansson w wersji dla dorosłych. "Lato" to właściwie opowiadania o sześcioletniej Sophi i jej babci. Zwierzają się sobie, rozmawiają na tematy ważne i błahe, jedna drugą strofuje i bardzo się kochają. Do tego dość chłodna narracja i świetny styl. Książka iście wakacyjna!
Poza "Minionymi chwilami" polecam Wam wszystko, co przeczytałam w maju. A tak najbardziej "Między książkami", "Ostatni wykład" i "Lato". Przyjemnej lektury!
fot. freelyphotos.com